XI. Niesprawiedliwie skazani

zasudzeniW latach 1918-1919 zostało skazanych 70 księży oskarżonych politycznie o szpiegostwo na rzecz Watykanu. W tym 30% aresztowanych natychmiast rozstrzelano, reszta doznała upokarzającej pracy i żyli w stanie ciągłego napięcia nerwowego, pozbawieni najbardziej podstawowych ludzkich praw.

Od 1927 roku kapłani byli sądzeni na podstawie 58 artykułu kodeksu karnego ZSRR, w którym była mowa o kontrrewolucyjnej działalności.

W latach 30-tych wszyscy kapłani zostali oskarżeni, że mają powiązania z międzynarodową organizacja, która pod przewodnictwem Watykanu przygotowywała plan zmienienia terytorium ZSRR. Wszyscy księża otrzymali wyroki na pozbawienie wolności trwające więcej niż dziesięć lat. Większość z nich na początku była w pełnej izolacji, a następnie przewiezieni do obozu koncentracyjnego w Sołówkach, gdzie kontynuowali swoją “Drogę Krzyżową”.

Ojciec Kazimierz Naskreński, z diecezji Żytomierskiej, przez różne przesłuchiwania GPU i częste przeszukiwania mieszkania także przeżył wiele cierpień. 9 września 1930 roku został aresztowany na dworcu w Kijowie. Ksiądz wracał z Połonnego, gdzie udał się by udzielić sakramentu bierzmowania grupie parafian. W trakcie dochodzenia, które trwało 10 miesięcy, przeżył 70 strasznych przesłuchań. Został skazany i wysłany do więzienia politycznego w Jarosławiu. Tortury stały się jeszcze bardziej dotkliwe, gdy znaleźli u ojca gazetę ze zdjęciami papieża i kardynałów.

W maju 1930 roku w Charkowie aresztowano 30 księży katolickich, większość z nich była Polakami. Wielu z nich początkowo skazano na karę śmierci, a następnie zastąpiono ją zesłaniem do obozu koncentracyjnego, na okres 8 – 10 lat.

Wśród kolejnych zaaresztowanych, przez żołnierzy GPU Ukrainy, 49 niewinnych kapłanów był ojciec Franciszek Czyrski. Oskarżano go za działalność przeciwko rządowi, a tak naprawdę powodem była jego działalność religijna. W jego parafii, należącej do diecezji kamieniecko-podolskiej, istniały koła Żywego Różańca, które obejmowały 150 osób, było 60 tercjarzy. W głoszonych kazaniach Ojciec zachęcał parafian, by chodzili do kościoła, spowiadali się i żyli w jedności z Bogiem.

W marcu 1930 roku został aresztowany także Ojciec Józef Żmyhrodski, proboszcz kościoła św. Mikołaja w Kijowie, za to, że w kazaniach zachęcał ludzi “by nie wyrzekali się wiary.”

Podczas przesłuchania, oświadczył:

“Powodem naszego aresztowania, jak sądzę, jest chęć władzy by zamknąć kościoły. Aby to osiągnąć, rząd wybrał aresztowania. Tak samo myślą księża, z którymi się spotkałem: nikt z nas nie może uniknąć losu Naskreńskoho … i wszyscy jesteśmy na to gotowi … przynajmniej ja nie czuję się winny “.

W latach 1929-1931 na Ukrainie aresztowano 142 księży katolickich.

W lutym 1935 roku O.Paweł Welik, administrator parafii w Wielkich Kotłach (w 1918 roku parafia ta liczyła 3079 wiernych) został aresztowany razem z 10 parafianami za to, że ukrywali część majątku parafii i za pomoc prześladowanym. Skazany na 5 lat obozów Karlagu ( obóz karny ) w Kazachstanie. Został zwolniony 11 lutego 1940. Nielegalnie przybył do Żytomierza i ukrył się w domu Sióstr Sług Jezusa. Ponownie został aresztowany 10 lipca 1940. Otrzymał wyrok śmierci, który został później zamieniony na 10 lat obozu koncentracyjnego oraz pozbawienia praw publicznych na okres pięciu lat. W wieku 68 lat, w dniu 30 kwietnia 1941 r. ojciec został wywieziony do obozu koncentracyjnego razem z siostrami, skazanymi za to, że w ukryciu nauczały dzieci religii. Tam też zmarł 12 marca 1942.

Podczas aresztowań policja okrutnie biła kapłanów, co było często przyczyną ich śmierci. Agenci przesłuchując kapłanów, krzyczeli na nich i upokarzali. Księżom nakazywali wychwalać władzę radziecką w kazaniach i zmuszali do przerywania liturgii z bądź jakiej przyczyny. Komuniści specjalnie aresztowali księży przed świętami: Bożego Narodzenia i Wielkanocy.

Ojciec Bernard Mickiewicz wspomina: “Aresztowano mnie 21 grudnia 1973 r. o godzinie 6 rano. Przyjechali, zdaje mi się, sześciu z KGB, ubrani po cywilnemu i przez długi czas przeszukiwali mój pokój. Zabrali ikony, medaliony i książki religijne. Parafianie przybiegli do mnie, by mnie bronić. Niektórych z nich pobito. Ja w tym samym dniu byłem przeniesiony ze Stryja do Lwowa. Proces sądowy trwał kilka miesięcy, ponieważ nie było powodu, aby mnie aresztować. Ostatecznie zasądzono mnie za to, że rozdawałem dorosłym i dzieciom małe obrazki, książki o objawieniach w Fatimie i katechizmy. Będąc w więzieniu Wigilię Bożego Narodzenia przeżywałem podobnie jak Święta Rodzina: w całkowitym ubóstwie i opuszczeniu. Głównym moim posiłkiem w tym dniu była tylko postna zupa. Mimo to uważam, że to była najpiękniejsza noc w moim życiu, ponieważ moje warunki przypominały warunki Świętej Rodziny i mogłem lepiej wczuć się w to, co przeżywała Święta Rodzina w Betlejem.

24 grudnia 1998 r. w 25 rocznicę tej wigilii, poprosiłem, aby siostry przygotowały taką sama zupę, jaką jadłem wtedy podczas pobytu w więzieniu. W “cudownej ubogości” przeżyliśmy ten wyjątkowy jubileusz. Dziś nie żałuję, że byłem w więzieniu. Wierzę, że to była dla mnie i dla Kościoła szczególna łaska, że te cierpienia były naprawdę konieczne w planie Bożym. “

Dokumenty i zeznania nie kłamią, ale wykrzykują prawdę. Na pytanie: “Czy wybaczycie temu, kto zaaresztował waszego ojca i skazał na rozstrzelanie?” Odpowiedział: “Tak, przebaczam mu”. “Dlaczego?”. “Ponieważ Bóg przebacza i ja wybaczam.” “Wybaczacie wszystkim ludziom, którzy was prześladują?”. “Przebaczam wszystkim dlatego, że Jezus tak modlił się na krzyżu: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią.” Niech Bóg wybaczy mi, tak jak ja przebaczam moim przyjaciołom i wszystkim, którzy zrobili mi źle.” lub “Tak, wybaczam. Nie czuję żalu do tych ludzi, którzy zrobili mi krzywdę, ale przebaczam im, bo Bóg mi wybaczył.” “Czy wybaczasz tym, którzy byli przyczyną twojego cierpienia, tym, którzy zniszczyli twoją rodzinę?”. “Tak, wybaczam, bo Jezus nauczał by przebaczać”.

Bez przebaczenia nie ma pokoju w sercu. Widać to w życiu ukraińskich chrześcijan. Cierpienia, jakich nie można nawet opisać, raniły ich serce, ale nie zmniejszyły ich miłości do Boga i do tych, którzy ich prześladowali.

Jedna z osób, która przeżyła, wspomina:

“Przebaczenie … Wybaczam wszystkim i niech Bóg im też wybaczy! To było trudne. Pamiętam, jak nasz syn szedł, goniąc krowę, i płacząc mówił mi: “Chłopaki mnie biją i odpychają, mówiąc, że nie mogę paść mojej krowy z ich krowami, bo mój ojciec jest wrogiem narodu. Próbowałem zabrać krowę, ale ona nie chciała iść, bo była przyzwyczajona do wypasu z innymi i wtedy bili mnie i mówili, że mój ojciec i ja – to wrogowie .” Płakał, opowiadając to. Myśmy również płakali. Co mogliśmy zrobić?

Zaaresztowano mojego ojca jako wroga narodu, a matka została pozbawiona pracy. Donosili na nas nasi sąsiedzi. Widzę ich na co dzień, ale nie czują nienawiści do nich. Mogę tylko modlić się za nich do Boga, o nawrócenie dla nich …” “Czy przebaczacie tym, którzy uczynili wam wiele krzywdy? “. “Wybaczam wszystkim. Wybaczam. Co będę mieć, jeśli nie wybaczę? A w modlitwie “Ojcze nasz” jak się modlimy? Jeśli my nie wybaczymy, to i nam nie będzie odpuszczone.”

 

[i]Там само, с. 172.

[ii]I. ZAIKINA, «Usłyszeliśmy ich głosy…», в Skazani jako „szpiedzy watykanu”. Z historii Kościoła katolickiego w ZSRR 1918-1956, Red. R. Dzwonkowski SAC, Ząbki 1998,с. 184.

[iii]R. DZWONKOWSKI SAC, Losy duchowieństwa katolickiego w ZSSR 1917-1939. Martyrologium, Lublin 1998,с. 520.

[iii] Там само, с. 79.

[iv]Documenti, La Chiesa romanocattolica, 78, в Archivio Segreto dei Bolscevichi dell’Ucraina, f. 345, сс. 4, 31, 58, 96, 103.

[v]S. KURLANDZKI MIC – L. DANILECKA, Panie do kogóż pójdziemy? Marianie na Ukrainie, Warszawa 2001,с. 129.

[vi]Ф. СІТАР – Г. НАГУРНЯК, м. Кам’янець-Подільський, 09.10.2000, ст. 10, в Там само.

[vii]З. ЯГЕЛЬСЬКА, м. Кам’янець-Подільський, 09.10.2000, ст. 30, в Там само, с. 67.

[viii]Д. КВАСНЮК, с. Підлісний Мукарів, 26.12.2000, ст. 79, в Там само.

[ix]Г. КУЗЬМИНСЬКА, с.м.т. Станція Дунаївці, 30.10.2000, ст. 43 – 44, в Там само.